Radość, Smutek, Strach, Gniew i Odraza to nie tylko znane nam nazwy emocji, ale także główni bohaterowie animacji „W głowie się nie mieści”. Animacji, która od pierwszych chwil zachwyca pomysłem, kreatywnością, historią i pokazuje, że niemożliwe staje się możliwe- że można stworzyć film, który powinien obejrzeć absolutnie każdy. Dlaczego? O tym w dzisiejszym poście.

W ostatnich latach na ekranach kin pojawiło się mnóstwo różnorodnych animacji, jednak do tej pory nikt nie stworzył filmu, którego głównymi bohaterami są emocje. „W głowie się nie mieści” zabiera nas w podróż do wnętrza ludzkiego umysłu. Pokazuje jak odczuwamy emocje, w jaki sposób tworzą się wspomnienia, jak funkcjonuje pamięć, jak czuje dziecko. Mamy także możliwość wejścia do Krainy Snów, czy przyjrzenia się wyspom osobowości. Co istotne, nie ma tutaj fikcji- wręcz przeciwnie, i to zasługuje na duże uznanie, cała historia opiera się na nauce o ludzkim umyśle i pokazuje duży kawałek psychologii.

Animację pierwszy raz oglądałam w kinie i moja pierwsza myśl po seansie to: „Łaaał! Dawno się tak dobrze nie bawiłam!”. Co istotne bawiłam się na nim nie tylko ja, ale także rodzice, dzieci, młodzież, dziadkowie- każda grupa wiekowa. Film jednocześnie kipi humorem i wzrusza, skłania do refleksji, pozwala zobaczyć w nim „kawałek siebie”.  Pokazuje jak działają emocje, jak tworzy się osobowość, dlaczego znikają niektóre wspomnienia, jak funkcjonuje pamięć, czym jest myślenie abstrakcyjne i wyobraźnia, skąd się biorą nasze sny (w tym także koszmary) oraz jak ważny może być „wymyślony przyjaciel”. Ja szczególnie zapamiętałam to w jak przystępny sposób pokazano, coś co jest bardzo trudne: to jak ważny jest smutek. Smutna to zdecydowanie moja ulubiona postać i moim zdaniem najlepsza kreacja w filmie. Mimo, że jest (jak to smutek) nostalgiczna, ponura, to jednocześnie skłania do refleksji, uczy empatii, pokazuje, że w trudnych chwilach najważniejsze jest to, by po prostu ze sobą być.

Celowo w tym poście nie skupiam się szczegółowo na fabule filmu- ponieważ nie da się jej opisać w kilku zdaniach- trzeba go po prostu obejrzeć. Skupiam się (także celowo) na aspektach, których nie widać na pierwszy rzut oka- czyli przede wszystkim na wartości edukacyjnej tej propozycji. Niejednokrotnie jednym z zaleceń, jakie dawałam dzieciom i ich rodzicom było obejrzenie „W głowie się nie mieści” . O ile ułatwiało mi to pracę z emocjami dziecka, wyjaśnienie dlaczego w danej chwili przeważa w jego życiu Smutna, Gniew, czy Strach. I do tego zachęcam wszystkich rodziców- by po dawce rozrywki podczas oglądania filmu porozmawiać o tym jaką rolę w życiu każdego z nas pełnią główni bohaterowie „W głowie się nie mieści”- w czym nam pomagają i co by było, gdyby ich nie było. To dobra okazja, by porozmawiać także o tym jakie „kulki wspomnień” są dla nas ważne, które przyciągają radość, które smutek, złość, czy strach. Może uda Wam się stworzyć własną mapę umysłu? ?

Podsumowując

Powtórzę się: „W głowie się nie mieści” to pozycja absolutnie obowiązkowa. Ten film to dobra zabawa, wzruszenie, edukacja emocjonalna oraz wiedza o umyśle w pigułce! Jedno jest pewne: twórca tego filmu ma na pewno szeroką wiedzę psychologiczną lub bardzo dobrych doradców ? Chylę czoła!

A Wam Drodzy Czytelnicy życzę, podczas oglądania, dużej dawki rozrywki i fascynującej podróży po tajemnicach ludzkiego umysłu.

I mam nadzieję, że niebawem zobaczymy drugą część, która rozpocznie się tym, co zakończyło pierwszą-  wykorzystaniem nowego panelu sterowania umysłu z magicznym przyciskiem „dojrzewanie”… ?

Bądź pierwsza/y
Paulina Jarecka Psycholog Dziecięcy

Autor

Paulina Jarecka - psycholog dziecięcy i psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w drodze do certyfikacji. Totalnie zwariowana na punkcie swojej pracy. Zakochana w życiu i w ludziach. Lubi dużo mówić i pisać. Zależy jej na tym, by w każdej minucie swojego życia być przede wszystkim Człowiekiem.

Więcej o mnie

Tu znajdziesz pomoc

Centrum Pozytywka